sobota, 20 kwietnia 2013

Nowe znajomości...

Dzisiaj wujek Jurgen obiecał że zabierze mnie Cathy, Van i Lily na trening Borussii. Jesteśmy w Dortmundzie 2 dni więc jeszcze nie rozpoznajemy się w tym mieście. Czekałam cały dzień aby poznać piłkarzy z Borussii, gdy nagle zadzwonił dzwonek.
-Dziewczyny jesteście to ja Jurgen ?! -krzyknął mój wujek.
-Tak ! Już idziemy ! -odpowiedziałam radosnym głosem.

Ubrałam się i czekałam na dziewczyny z wujkiem. Pierwsza zeszła Cathy wyglądała jak nigdy dotąd dla kogo na się tak ślicznie ubrała? Równie pięknie wyglądała Lily która zeszła zaraz potem. Czekałyśmy już tylko za Van.
-Van ! idziesz czy mamy Cię zostawić ?! -krzyknęłam już lekko poddenerwowana.
-Idę idę ! 
No nareszcie zeszła. 
-I jak ładnie ?! -pytała.
-Oczywiście że ładnie ! -odpowiedziałam.- A teraz już chodź !
Po 15 minutach byliśmy już na stadionie. Miałyśmy do niego jakieś 3 km więc to nie dużo. Przez całą drogę myślałam o domu który jest na przeciw naszego. Był strasznie piękny. Zastanawiało mnie kto tam mieszka. Gdy zaszłyśmy na stadion zasiadłyśmy na trybunach i oglądałyśmy chłopaków trenujących na murawie. Nagle gdy błądziłam oczami po boisku moje spojrzenie zderzyło się z spojrzeniem ślicznego blondyna - Marco Reus'a. Szybko się otrząsnęłam. 
-Dziewczynki chodźcie no tutaj ! -krzyknął Jurgen.
Od razu do niego pobiegłyśmy. Rozmawiałyśmy z nim ale czułam że czyiś wzrok się na mnie skupia.
~Marco
Na trybunach ujrzałem śliczną niebieskooką blondynkę. Nie mogłem oderwać od niej wzroku. Poczułem coś niezwykłego.
-Marco ! -krzyknął ktoś zza moich pleców.
-Co ?! -od krzyczałem gdy zorientowałem się że to Robert.
-Co tak patrzysz na tą Jessie ? -zapytał podejrzliwie.
-To ty ją znasz ? -zapytałem zdziwiony.
-To jest siostrzenica trenera mówił że będzie mieszkała w Dortmundzie. -odrzekł.
-Nic o tym nie wiedziałem..ale ładna co nie ? -mówiłem do przyjaciela.
-Taa ładna ale ty tam patrz na tą jej koleżankę .. brałbym -powiedział a ja uderzyłem go w głowę.
-No co ? haha -śmiał się.
Nagle podbiegł Mario.
-Też obserwujecie tą blondyneczkę..?-zapytał.
-Którą? -powiedzieliśmy jednocześnie z Robertem.
-Tą w zielonej koszuli -marzył Mario.
-Nie ! Ja obserwuję tą w zielonych spodniach a Robert tą drugą -odrzekłem z uśmiechem.
Nadszedł koniec treningu. Nie mogłem doczekać się aż trener przestawi nam dziewczyny.
~Jessica
Marco obserwował mnie przez cały trening. Nie mogłam się skupić ale podobało mi się to. On był taki śliczny i uroczy.
-To jest Reus -przedstawił mi piłkarza jako pierwszego a następnie wszystkich innych.
Reus podając mi rękę patrzył mi prosto w oczy. 
-Marco, miło -uśmiechnął się.
-Jessica, miło -odwzajemniłam uśmiech.
Rozmawialiśmy jeszcze chwilę. Nagle ktoś pociągnął mnie za rękę.
-Jessie ! Nie mamy maskotki na dzisiejszy mecz ! -powiedział zdenerwowany Klopp.
-A co ja mam z tym wspólnego? -zapytałam zdziwiona.
-Może jedna z twoich koleżanek by się zgodziła..wiesz... Bo Cathy już odmówiła -mówił.
Podeszłam do Van.I objaśniłam jej wszystko.
-Nie ma mowy ! Muszę wyglądać ładnie dla Roberta ! -krzyknęła.
Pozostało zapytać Lily.
-Sorry ale umówiłam się z Mario że będę kibicowała na trybunach..-powiedziała.
No nic..musiałam zastąpić pszczółkę.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz